Od wielu lat jak pewnie większość z nas szukam... Czytam, oglądam, rozmawiam. Lubię rozmyślać nad filozofią, duchowością, psychologią, potęgą naszych myśli, relacjami z ludźmi...
piątek, 18 lipca 2014
Książki filozoficzne

Dzisiaj zaprezentuję Wam część mojej, wciąż powiększającej się, kolekcji książek filozoficznych. Zdjęcie zostało zrobione rok temu, a więc od tamtej pory zgromadziłam już wiele nowych książek o filozofii :)

książki filozoficzne

niedziela, 12 stycznia 2014
Myśliciele

"Wchodzi Lekarz i trafia na ową osobliwą scenę. Widząc, że Diabeł znowu się śmieje, wzdycha z ulgą i pyta Majordomusa: LEKARZ: Co tu się wyrabia? On się śmieje? MAJORDOMUS: Tak, Jego Diabelskość całkowicie odzyskał radość życia. (Spoglądają na troje dzieci odpływających łodzią Charona.) LEKARZ: Co on im wysyła? Jakąś nową zarazę? Wojnę światową? Klęskę żywiołową? MAJORDOMUS: Lepiej. (po chwili) Myślicieli."

wtorek, 31 grudnia 2013
Czy filozofia umiera?

Ostatnio (wczoraj) zrobiło się głośno ze względu na list w obronie filozofii do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Ale napiszę o tym innym razem. Jest już nawet (co prawda bardzo dyplomatyczna, ale zawsze) odpowiedź pani ministry.

Dzisiaj jednak chciałabym polecić artykuł na temat korzyści płynących z filozofii. Oto link:

Artur Szutta - O potrzebie filozofii

Można czytać w przeglądarce lub pobrać w wersji pdf, co jest bardzo przydatne przy drukowaniu itd.

Najbardziej podobają mi się zdania:

"Człowieka, który przeszedł żelazny trening samodzielnego myślenia, nie da się zbyć pustymi obietnicami, zmanipulować bełkotliwą przemową, odwoływaniem się do niskich pragnień. Do takiego obywatela trzeba przemawiać językiem rzetelnych argumentów, racji i faktów."

"Atmosfera wolnej i przesyconej wzajemnym szacunkiem dyskusji filozoficznej jest jedną z tych rzeczy, które studentów filozofii (szczególnie tych, którzy studiowali lub studiują też na innych kierunkach) uderzają. Jak to możliwe, że profesor z uwagą słucha głosu niezgadzającego się z nim studenta, i stara się go przekonywać jak partnera w dyskusji, a nie jak niedouczonego adepta, który nie powinien dyskutować, tylko się „nauczyć”, co profesor napisał w mądrej książce."

"Filozofowanie może być także niebezpieczne, pozbawia nas bowiem prostej, dającej poczucie bezpieczeństwa wizji świata i siebie, pozbawia poczucia spokoju."

Pod wszystkimi argumentami z tego artykułu podpisuję się obiema rękami :)

A co wy myślicie o studiowanie filozofii i w ogóle filozofii w szkołach i na uniwersytetach?

czwartek, 26 grudnia 2013
Wesołych Świąt.

Christmas

Życzenia. Co roku to samo. Najlepszego, spełnienia marzeń, bogatego mikołaja, śniegu co nie miara itp. itd.

Sprawdzają się? Patrzę przez okno. Nie za bardzo.

Wysyłane sms-em automatycznie do (prawie) wszystkich z listy kontaktów, mailem, na fejsie. Bezpłciowe, wierszykowate, przepisane z netu, zachowane z zeszłego roku.

Wysyłane z dwóch powodów - a czasem tylko z jednego:

1. Pamiętaj o naszej firmie/sklepie, bo i my o Tobie pamiętam. Twoja pamięć przekłada się oczywiście na nasz zysk (to zwłaszcza w mailach).

2. Pamiętam o Tobie, mimo że od dwóch lat się nie widzieliśmy w realu (ani w innej biedronce), bo nie było okazji (to bardziej w smsach).

To wszystko takie dla mnie mdłe. Obłudne. I ta konieczność wysłania życzeń, bo inaczej się obrażą, powiedzą, żem cham i prostak, co to nawet od święta nie potrafi napisać tego głupiego smsa, że życzy, że winszuje, że najlepszego.

Nie czuję, żeby od tego były święta. Od nabijania kabzy naszym operatorom telefonicznym. Żeby chociaż oferowali darmowe smsy przez święta. To nie, wolą zadzwonić 2 razy w tygodniu i zaproponować jedyną i niepowtarzalną okazję - paczka z nowiuśkim telefonem jest już dla pani naszykowana, wystarczy, że zgodzi się pani na naszą przecudowną ofertę. Super tanio, w ogóle pani nie będzie musiała płacić tylko będzie pani mogła gadać i gadać.

Od kilku już lat nie wysyłam życzeń smsem. Nie mam ochoty. Podejrzewam, że parę osób się na mnie o to obraziło. Trudno. Jakoś to przeżyję.

czwartek, 17 października 2013
Papka, sieczka, woda z mózgu

Reklamy... ja wiem, że wiele o nich napisano. Że kreują nasze potrzeby, że kłamią, naginają rzeczywistość i nikt nie powinien im wierzyć.

Wszystko się zgadza. Ale dlaczego wydaje mi się, że ludzie patrzą w reklamy jak w jakiś święty obrazek i zaraz po modlitwie do plazmy, biegną do apteki, sklepu czy innego salonu samochodowego i składając pokłony sprzedawcy i sypiąc obficie na tacę religii konsumpcjonistycznej kupują reklamowany produkt, mając nadzieję, że oto od tej pory ich życie będzie jak z reklamy - czyli będą kolorowi, uśmiechnięci, zdrowi i najpiękniejsi?

BULLSHIT...

Wątpię w rasę ludzką... Dlaczego jeszcze nie wyginęliśmy? Dlaczego jesteśmy telewizyjnymi zombie? Tylko mózgu nie ma gdzie kupić. Bo nie widziałam żadnej reklamy...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16
| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Tagi
monitoring pozycji